Usiądźmy wygodnie w fotelu i poczytajmy o fotelach

Przedmiotem rozważań będą fotele zainstalowane w samolocie TU154 101, więc powinno być ciekawie. Tekst podzielę na części opisujące:
1 – jak wyglądały przed 10.04,
2 – jak mogłyby wyglądać po zniszczeniu i
3 – co widać na zdjęciach które pokazują wrakowisko na przedpolach lotniska w Smoleńsku
oraz wnioski.

Dlaczego powróciłem do tematu, który zawiesiłem na kołku z uwagi na brak nowych informacji oraz zwyczajnego „wypalenia się”? Dwie sprawy – znajomi i fragment filmu „Podkomisji do Ponownego Zbadania Katastrofy Smoleńskiej”. O znajomych (i innych motywacjach) nie będę pisał więc zobaczmy fragment materiału, którym mnie „zainspirowano”; wystarczy poświęcić dwie minuty:

Co widzimy? Na początku mamy takie fotele:

przed wybuchem
Fot.1. Fotele przed eksplozją.

A po eksplozji takie:

po eksplozji 1
Fot.2. Stan foteli po eksplozji termobarycznej – stelaż wyrwany, cały. Tapicerka zniszczona.

po eksplozji 2

Fot.3. Stan foteli po eksplozji termobarycznej.

I co z tego wynika? Właśnie o tym będzie poniższy tekst.

1. Na początek zobaczmy w ile i w jakie fotele był wyposażony TU154 101.
Poniżej zdjęcie zrobione 16 marca 2010 podczas sesji dla spoterów po powrocie Tu154 101 z remontu w Samarze.

56864_12697083911

Fot.4. Część pasażerska. Autorem jest p. Jakub Gołębiowski.

Środkowa część oparcia fotela jest wyraźnie ciemniejsza i posiada 5 przeszyć (przetłoczeń), które dzielą ją na 6 fragmentów, najniższy szósty jest na dolnej (niewidocznej) części oparcia. Siedzisko posiada dwa przetłoczenia czyli trzy części.

Jak wyglądał tył fotela można zobaczyć na zdjęciu gorszej jakości.

od tyłu Moniuszko

Fot.6. Na zdjęciu Justyna Moniuszko. Zdjęcie pochodzi z akt śledztwa do których „dotarł” Newsweek.

Autorem jest osoba, która była na pokładzie i zginęła 10.04.2010. Zdjęcie które prezentuję jest już niedostępne pod tym linkiem.

Fotel w dolnej części posiada materiałową kieszeń oraz szary składany stolik. Wiemy już z grubsza jak wyglądały fotele w części pasażerskiej.

Jak były rozmieszczone:

konfiguracja przed

Fot.7. Konfiguracja przed „przeróbką”.

Zgodnie z fot.7 było ich 70 (11 rzędów po 2×3 + 1 rząd 2×2). To jest wersja pierwotna. Okazało się, że 6.04.2010 (dzień przed wylotem delegacji z premierem Tuskiem do Smoleńska) przerobiono III salon z 8 miejscowego na 18. Nie będę tego tematu rozwijał, bo to osobna, dłuższa historia. Czyli układ foteli zmienił się na poniższy:

konfiguracja po

Fot.8. Konfiguracja po „przeróbce”.

I mamy foteli typu pasażerskiego 8828 trójek + 2 dwójki.

Do siedzenia w 101 służyły jeszcze:

– 1 Kanapa i 1 fotel z salonu I
– 2 fotele w przejściu obok salonu I
– 4 podwójne fotele z salonu II
– 4 fotele w kokpicie dla załogi + 1 rozkładany dla instruktora
– 4 (5?) rozkładane siedzenia dla personelu pokładowego.

Wygląd mebli w salonie I:

1672649

Fot.9. Salon I prezydencki. Zdjęcie Maciek Wolański (Airliners.net).

Tak wyglądał jeden z dwóch foteli w przejściu obok salonu I.

obok salonu1

Fot.10. Fotel (jeden z dwóch) i stolik w przejściu obok salonu I.

Wiemy jak wyglądały fotele i ile ich było (pozostałych foteli i krzesełek nie będę przedstawiał).

Teraz trochę o konstrukcji.

Fotel lotniczy musi spełniać dwa ważne wymagania – być wytrzymały i zarazem lekki. Wytrzymały to znaczy znosić przeciążenia ok. 6-15g (zależnie od norm) do przodu i ok. 4g góra/dół. Lekki to znaczy maksymalnie lekki i zarazem spełniający wymagania wytrzymałościowe. Aby to zapewnić stosuje się odpowiednie materiały, np. tytan i projektuje odpowiedni kształt stelaża. Obecnie fotele powinny wytrzymywać ok. 9g to znaczy, że jak na taki fotel usiądzie 100 kg facet i w wyniku przeciążenia 9g będzie ważył 900 kg, to pasy i fotel się nie rozlecą i nie wyrwą.

Jak są mocowane fotele? A tak:

Fot.11. Przekrój Tu154, mocowanie foteli.

Na zdjęciu widoczny przekrój przez kadłub jakiegoś powypadkowego, czy złomowanego Tu154. W podłodze widać sześć szyn (wystające przekroje) do których są mocowane nogi stelaża. Mocowanie w szynach umożliwia wzdłużną zmianę położenia foteli. Jak widać podłoga wraz z szynami jest solidną konstrukcją.

  1. Jak mogą wyglądać fotele po katastrofach?

Mogą wyglądać różnie zależnie od typu katastrofy (rozpad w powietrzu lub na ziemi) i okoliczności (pożar lub brak), konstrukcji foteli, itp.

Zamieszczę dwa zdjęcia – jedno z katastrofy A330 w Trypolisie i B747 nad Lockerbie. Przyczyną pierwszej były trudne warunki atmosferyczne oraz zła współpraca pilotów, która doprowadziła do tego że 145 tonowy samolot z prędkością ponad 480 km/h (134 m/s) uderzył w glebę. Prędkość opadania – 80 km/h (22,4 m/s). Maszyna się rozpadła na części i pożar dokonał reszty zniszczeń.

Fot.12. Katastrofa A330 w Trypolisie 12.05.2010.

Fot.13. Katastrofa A330 w Trypolisie 12.05.2010.

Wydaje się nieprawdopodobne ale jedna osoba przeżyła – 9 letni chłopiec. Niesamowity przypadek  i konstrukcja foteli sprawiła że nie zginął. Na zdjęciach widać kilka stelaży w całości i fotele.

Drugi przypadek wszyscy znają – na wysokości przelotowej (10 km) w wyniku niezbyt dużej eksplozji w ładowni rozhermetyzował się kadłub. W wyniku działania sił aerodynamicznych samolot rozpadł się w powietrzu i spadł w kawałkach na Szkockie miasteczko Lockerbie i okolicę.

Fot.14. Zgromadzone fotele po katastrofie B747 nad Lockerbie 21.12.1988.

Jak widać fotele po spadnięciu z 10 km wyglądają nie najgorzej, część z nich powiązana jest nadal ze stelażami. Prędkość graniczna w swobodnym spadku wynosi dla człowieka ok. 200 km/h (dla fotela podobnie).

  1. Jak było w Smoleńsku 10.04.2010?

Według oficjalnego raportu Millera „… zderzenie z ziemią nastąpiło pod kątem 6° przy ścieżce schodzenia pod kątem 10-12º i prędkością 260 km/h w pozycji obróconej (ok. -150º) na grząski, podmokły, zadrzewiony teren, co miało wpływ na zamortyzowanie uderzenia i absorpcję energii. (…)  Główne elementy wraku zostały rozrzucone na obszarze o długości około 130 m i szerokości około 60m. Biorąc pod uwagę rozmiary samolotu Tu-154M (długość 48 m, rozpiętość 34 m), był to niewielki obszar”. Prędkość pionową szacowano na 8-11 m/s (ok 30 km/h).

Obszar występowania foteli:

występowanie

Fot.15. Zaleganie fragmentów foteli.

Zarówno w Raporcie Millera jak i MAK trudno się doszukać szczegółowej analizy dotyczącej foteli i pasów bezpieczeństwa a taka analiza dużo powiedziałaby o katastrofie, stanie ofiar, rozkładzie sił, pomogła by w identyfikacji (krew, DNA z foteli). Byłaby również przydatna do prac nad poprawą bezpieczeństwa. Nic na ten temat nie ma a drobne wzmianki są zadziwiające, żeby nie powiedzieć kuriozalne (szczegóły w dalszej części).

Na wrakowisku fotele wyglądały tak:

Fot.16. Fragmenty foteli, nie widać stelaży poza ew. fragmentami jednego.

złomowisko1

Fot.16. W prawym dolnym rogu fragment stelaża i siedziska.

Fot.17. Fragmenty foteli brak stelaży; w dolnym prawym rogu widać niewielki fragment.

Na koniec dwa zdjęcie z placu, gdzie składowano fragmenty samolotu i jego wyposażenia:

skład

 Rys.18. Pozostałości wyposażenia kabiny pasażerskiej. Na niektórych fragmentach foteli nie ma ciemnych wstawek.

skład zbliżenie

 Rys.19. Pozostałości po fotelach.  Oparcie nie z fotela TU154 101.

Przeszukując archiwa zdjęciowe, na stronie nieodżałowanego dr Macieja Laska, znalazłem taki fragment fotela:

dwa siedziena

Fot.20. Powiększony fragment zdjęcia z podstrony „Pole szczątków”.

U góry mamy fragment wykładziny (patrz fot.9.) a poniżej jest jakieś siedzisko (?), które nie pasuje do żadnego znanego mi fotela. Może to z kokpitu? Na pewno nie pilotów, bo brak wcięcia na wolant.

Pomału zbliżam się do końca więc proszę o cierpliwość. Na zakończenie dwa ciekawe zdjęcia, krótko o referacie dr Gajewskiego o pasach i podsumowanie oraz wnioski.

Z przekazu medialnego i raportu Mac’Millera dowiadujemy się, że samolot przyziemił do góry kołami, czyli sufitem do ziemi. Było to przyczyną strasznej destrukcji i 100% śmiertelności na pokładzie. Każdy oczami wyobraźni widzi jak pasażerowie i załoga są miażdżeni pomiędzy sufitem samolotu i podłogą. Co prawda spora ilość ofiar wyglądała jakby spała – nie widać było zewnętrznych obrażeń. Trochę to się kłóci z taką narracją oraz ze stanem foteli. Części pasażerom nic zewnętrzne się nie stało a żaden fotel o tytanowym stelażu i specjalnej konstrukcji nie przetrwał „katastrofy”.

Na poniższych stopklatkach zobaczymy jak wyglądała podłoga w 101:

podłoga tvp1

Fot.21. Kadr z relacji TVP1 z uprzątania wraku.

Ciekawe że nie został najmniejszy fragment konstrukcji fotela. Pod spodem widać jakieś patyki.

Jest też drugi materiał pokazujący koparkową metodę badania wypadku lotniczego.

podłoga tvv24

Fot.22. Kadr z materiału TVN24 z porządkowania złomowiska.

Tu również widać powierzchnię podłogi do której mocuje się fotele. Jest gładka i czysta a powinna być „spracowana”, przecież o nią tarły tytanowe stelaże, fotele, wręgi, podłużnice i poszycie sufitu (fot.11). Może akurat w tym miejscu nie tarły – no to gdzie są fotele?

I ostatni temat fotelowy, czyli pasy na które zwrócił uwagę dr Bogdan Gajewski w referacie na II Konferencji Smoleńskiej.

Polecam całość a zacytuję kilka fragmentów:

W przypadku katastrofy smoleńskiej przestawionej w raporcie MAK [4] mamy do czynienia z bardzo kuriozalnym opisem użycia pasów bezpieczeństwa przed katastrofą oraz stanem foteli lotniczych po katastrofie. Aby dotrzeć do tego opisu, trzeba go poszukać w rozdziale traktującym o „przebywaniu osoby postronnej w kabinie pilotów”. W rozdziale 1.16.8. zatytułowanym „Opinia ekspercka o możliwości przebywania w kabinie pilotów osoby postronnej do momentu zderzenia statku powietrznego z ziemią” czytamy:

„ Na podstawie analizy dokumentacji sądowo-lekarskiej i fotograficznej wszystkich znajdujących się na pokładzie pasażerów i personelu pokładowego, stało się możliwe podzielenie ich (ze względu na charakter obrażeń ciała) na trzy grupy:
– przypięte pasami w fotelach, znajdujące się w tylnej części kabiny pasażerskiej (personel ochrony Prezydenta, część członków delegacji i jedna ze stewardes);
– przypięte pasami w fotelach, znajdujące się w przedniej części kabiny pasażerskiej (część członków delegacji);
– znajdujące się głównie w przedniej części kabiny pasażerskiej, nie przypięte pasami, które uległy wielokrotnemu rozczłonkowaniu (w praktyce wszyscy wyżsi dowódcy, dwoje członków delegacji i stewardesa)…”

Lektura tego fragmentu raportu jest bardzo ciekawa, pozwalająca na wysnucie co najmniej dwóch ważnych wniosków.

  1. Zgodnie z raportem MAK przeprowadzono analizę dokumentacji sądowo-lekarskiej i fotograficznej wszystkich pasażerów oraz personelu pokładowego znajdujących się na pokładzie samolotu.

  2. W przedniej części kabiny pasażerskiej znajdowali się wszyscy wyżsi dowódcy, dwoje członków delegacji i stewardesa. Żadna z tych osób nie miała zapiętych pasów.

 Aby dojść do takich wniosków potrzeba kilku rzeczy:

  1. Posiadać dokumentację wszystkich foteli samolotu,

  2. Posiadać udokumentowany spis wszystkich pasów bezpieczeństwa znajdujących się na tych fotelach wraz ze stanem ich zniszczenia oraz osobną ekspertyzę dla każdego pasa stwierdzającą, czy dany pas był zapięty PRZED katastrofą, a nie przypadkowo rozpięty PODCZAS katastrofy.

  3. Posiadać udokumentowany i zweryfikowany spis wszystkich osób znajdujących się na pokładzie samolotu z opisem, w jakim fotelu siedzieli i czy mieli zapięte pasy PRZED katastrofą.

Wygląda na to, że wszyscy pasażerowie salonki III (przebudowanej) nie zapieli pasów (ci generałowie to jak dzieci). Co prawda stewardesa  informowała kapitana, że pokład gotowy do lądowania ale może tak sobie tylko mówiła. Jeszcze drugi fragment:

W raporcie Millera [5] występuje tylko jedno zdanie na temat foteli znalezionych na miejscu katastrofy: „Fotele pasażerskie wyrwane z mocowań, porozrywane na części”. Natomiast nie ma ani słowa o pasach bezpieczeństwa.
(…)
Z treści Raportu wynika też, że KBWLLP nie przeprowadziła analizy obrażeń doznanych przez pasażerów samolotu. Nie ustalono zniszczeń foteli lotniczych, ani pasów bezpieczeństwa. Bardzo istotne dowody dla poznania mechanizmu zniszczenia samolotu zostały przez KBWLLP całkowicie pominięte.

Podsumowanie i wnioski:

  1. Fotele które można obejrzeć na zdjęciach z wrakowiska są brudne, pokryte błotem i jakimś pyłem. Utrudnia to jednoznaczną ocenę zgodności wyglądu z oryginalnymi (kolor, przeszycia).
  2. Zdecydowana większość ujęć nie pokazuje szczegółowego wyglądu fotela.
  3. Nie ma na dostępnych zdjęciach niezniszczonych stelaży – jak na fot. 2 i 3.
  4. W żadnych materiałach zdjęciowych nie pokazano charakterystycznych, ozdobnych ochraniaczy foteli z logo 36SPLT.
  5. Na wszystkich zdjęciach na których widać tył fotela nie widać stolika. Widoczna jest dźwigienka blokująca stolik która jest w pozycji „otwarte”. Jeżeli stoliki by wypadły z powodu urwania zawiasów powinna być w pozycji „zamknięte” lub powinna być wyrwana lub ułamana.
  6. Brak w obu raportach analizy stanu foteli i pasów.
  7. Sposób składowania foteli świadczy o tym, że żadna analiza ich stanu nigdy nie była brana pod uwagę. Nie ma zdjęć na których byłyby posegregowane części foteli (porównaj fot.14.), zdjęć podobnych na przykład do tych z częściami awioniki.
  8. Fragmenty foteli pokazane na fot. 19 i 20 nie są ze 101.
  9. Podłoga pokazana na fot. 21 i 22 nie wskazuje, żeby miały być w niej zamontowane jakiekolwiek fotele.

Wniosek końcowy

Występowanie na pobojowisku foteli nie będących na wyposażeniu 101 jest kolejnym dowodem na inscenizacje katastrofy lotniczej.

Przy wypadku, jak sami badacze określili, o niskiej energii destrukcja wszystkich stelaży jest niemożliwa – patrz zdarzenie z Trypolisu fot. 12 i 13.

Stan części ofiar (jakby spały) nie jest do pogodzenia z tak wielkim zniszczeniem płatowca i foteli.

Tusk. Merkel.Hohenzollern.Hitler.Prusy i Law No.42

nasz salon24

Kto by pomyślał, że wybranie urzędnika odpowiedzialnego za „zabezpieczenie słonych paluszków i wody mineralnej” dla Rady Europy wywoła takie emocje u naszych zachodnich sąsiadów. I że całkowicie zerwą z dyplomacją i pozorami. Wiadomo, że oficjalnie ich granice są  z 1937 r. a 8 maja 1945 r. poddał się „tylko Wehrmacht”. Ale żeby tak otwarcie pokazywać, że są ze swoim wschodnim sąsiadem w stanie wojny, to naprawdę trzeba mieć poważny powód

Cokolwiek było celem serii ataków medialnych i politycznych na Polskę i aktualną ekipę rządzącą, to w dziwny sposób forma i treść przypominała to, co działo się między Niemcami a Polską po roku 1918 r. Kiedy Alianci  a osobiście Prezydent USA odkroili Niemcom a konkretnie Prusom na rzecz Rzeczpospolitej Polskiej: Wielkopolskę, Warmię i kawał Śląska a „Danzig” oddali jedynie częściowo.

Wtedy najbardziej poszkodowana była ex-panująca rodzina Hohenzollernów czasem występująca pod nazwiskiem von Preussen oraz tzw. szlachta pruska. No i nie było…

View original post 2 684 słowa więcej

Czego nie wiedziałeś, lub „nie chcesz wiedzieć” o Tragedii Smoleńskiej

Brulion smoleński

I. Logistyka zamachu

Opisując (https://roarianblog.wordpress.com/2017/03/14/faceci-w-czerni-i-smolensk/) „dzieje” małej spółki lotniczej Jet Air, nie podałem szczegółów przekształcenia jej w spółkę „dużą”: nadeszła pora, by te szczegóły przedstawić, jako że czas tego przekształcenia ma dla biegu „spraw” istotną wagę. Otóż:

15 czerwca 2009 r. do Urzędu Lotnictwa Cywilnego wpływa wniosek (uzupełniony 17 czerwca) Jet Air o możliwość wykonywania regularnego przewozu lotniczego pasażerów, poczty i ładunku w ruchu krajowym i międzynarodowym przy użyciu statków powietrznych o MTOM powyżej 10 ton oraz powyżej 20 miejsc pasażerskich; Zbigniew Mączka -wiceprezes ULC – błyskawiczną decyzją z dn.  19 czerwca, wydaje zgodę (Decyzję) na ten wniosek.

Kapitał spółki Jet Air wynosił w tym momencie… 52 tys. zł. Uzyskany dokument pozwala Jet Air czarterować dowolne samoloty i wykorzystywać je do lotów z dowolnym ładunkiem w dowolne miejsce, around the world.

Latem 2009 r. w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wykonano analizę dotyczącą największych potencjalnych sytuacji…

View original post 558 słów więcej

Informacja, instrukcja, projekt, biologia II

nasz salon24

W pierwszej części tego cyklu zakończyłem na samonaprawie komputera. Jeszcze krótko na czym to polega. Sprawa dotyczy sprawdzenia poprawności zapisu informacji.

Co to jest informacja w komputerze? Na poziomie podstawowym są to słowa składające się z ciągu szesnastu stanów logicznych – zer i jedynek (jest ładunek elektryczny, albo nie ma). We współczesnych komputerach procesory operują na dwu słowach i czwór słowach, co zapewnia  szybsze przetwarzanie informacji – zamiast czytać po słówku i składać w zdania, procek od razu czyta całe zdania.

Czyli jak piszemy notkę, to wyrazy rozkładane są na słowa zrozumiałe dla komputera i zapisywane na dysku. Ale wiemy, że świat jest niedoskonały, my się mylimy to co dopiero taki głupi kawałek krzemu.  I dlatego przed zapisem procesor dyskowy dodaje do naszych „tekstów” dane nadmiarowe (stosując np. algorytm CRC) umożliwiające detekcję a potem korekcję ewentualnych błędów. Jeżeli po iluś próbach nie da się skorygować błędu, obszar na dysku jest…

View original post 758 słów więcej

Gwałtu, rety – Frljić! SODOMA I GOMORA? Nie, to tylko logika i dziedzictwo przodków

wawel

Spokojnie, to tylko KONSEKWENCJA.

Dosadna ilustracja dwóch rzeczy:

  1. do czego prowadzi dialog chrześcijaństwa z antychrześcijańskimi kulturami plemiennymi
  2. jak wygląda w praktyce „marsz przez instytucje” Gramsciego (exemplum: siedzący w Ratuszu, robiący w kulturze tacy ludzie jak: pani Diduszko, pan von Thun Janowski i dziesiątki im podobnych).

Kto zrozumie logiczny potencjał zawarty w tych dwóch faktach, ten nie będzie ekscytował się i wzburzał  konsekwencjami.

To wszystko zwykła logika rozwoju wydarzeń, drodzy państwo. Zero zaskoczeń. Wiceprzewodniczącego nacjonalistycznej loży B’nai B’rith dopuściliście do wykładania filozofii na najstarszej polskiej uczelni – to będziecie w teatrach oglądali defekację na Polaków i pornografię – tak mówi logika. Jeśli kiedyś nosiło się na rękach Sierakowskiego, to teraz będzie on  lansował Frljića. Jeśli kiedyś reaktywowało się wolnomularstwo w Polsce, to teraz krewni pani Róży von Thun i ona sama brykają (zięć w Ratuszu, brat w składzie zarządu Muzeum Żydów Polskich, w Dziale Projektów Kulturalnych). Dofinansowanie na „Klątwę” uzyskał Teatr…

View original post 463 słowa więcej

Kiedy Polska przestała być czysta, czyli rok 1988, 1997 i dalsze zanurzanie się okrętu albo letarg strażników

wawel

  • SPIS TREŚCI
  • Rok 1988 – otwarcie bram dla powolnej dezintegracji chrześcijaństwa i jego zasad: uczciwości i wspólnotowości
  • Wały antypowodziowe przerwane czyli obcy żywioł w natarciu
  • Przedefiniowanie chrześcijaństwa wyszło z kolebki polskości
  • Rok 1997 – filosemityzm antychrześcijański i walka z polskim patriotyzmem zaczyna drugi etap fensywy
  • Ekspansja i dziedzictwo dialogu: aktywny antypolonizm organizacji pozarządowych
  • Tolerancja sprytnie i za państwowym wynagrodzeniem  zarządzająca wzbudzaniem poczucia winy i strachu
  • Niektóre metody erodowania chrześcijaństwa
  • Nieoczekiwana puenta wesołego święta czyli fałszywy rabin naucza w kościele
  • Gazeta Wyborcza i jej autorytety (prof.Zoll, Frasyniuk) węszą faszyzm
  • Paleta metod dezinformacji – agencje odwracające fakty ogonem i… „znaczy kapitan”
  • Nadpobudliwość antynarodowa
  • Smutny finał czyli imperatyw islamizacji, ciągłość środowisk i złowieszczy letarg strażników wiary

ROK 1988 – OTWARCIE BRAM DLA POWOLNEJ DEZINTEGRACJI CHRZEŚCIJAŃSTWA I JEGO ZASAD: UCZCIWOŚCI I WSPÓLNOTOWOŚCI

Pamiętam wywiad ze starym księdzem egzorcystą, który zapytany przez dziennikarza kiedy Zło do nasz weszło odpowiedział: na Zachód w latach 60-tych, do…

View original post 5 469 słów więcej

Bruksela jako anty-Watykan czyli artykuł 17, loże, ateiści i co to był IBL.

teofilgal

Media donoszą, że Timmermans znowu „zaatakował werbalnie” pana ministra Waszczykowskiego, który ośmielił się pokazać władzom unijnym nie w worku pokutnym i boso ale w swoim zwyczajowym kokieteryjnym stylu „na wilka morskiego”. Panie znają te klimaty: broda, elegancka siwizna i błysk w oku. I się odszczekiwał samemu Timmermansu. Przedmiot wymiany nieprzyjemnych odzywek jest mniej ważny. Ciekawsze jest to, że zawodowy dyplomata i reprezentant najspokojniejszego narodu pod słońcem pozwala sobie na agresywne i nie-merytoryczne uwagi publiczne pod adresem przedstawiciela legalnie wybranego polskiego rządu.

Obawiam się, że podłoże konfliktu euro- komisyjno -polskiego ma charakter bardzo fundamentalny  i  nie zlikwiduje go nawet pisemna obietnica Prezesa, że zostawi Rzeplińskiego w Trybunale Konstytucyjnym –dożywotnio i doda mu do towarzystwa Zolla, Safjana i profesor Łętowską, która  wyrok w sprawie przywilejów emerytalnych  ubeków uzasadniała dekretem PKWN w sprawie przydziałów  papieru.

Do tego przekonania dochodzę, przeglądając komunikaty Komisji Europejskiej na temat spotkań „pierwszego wiceprzewodniczącego KE” pana Timmermansa z lat…

View original post 2 710 słów więcej

Aischylos, Klątwa i Klata

Wielki Wódz Apaczów

W merdiach pełno doniesień o sztuce teatralnej „Klątwa” wystawianej przez jakiegoś importowanego buca. Nie oglądaliśmy i nie będziemy oglądać, gdyż cała sytuacja już nas serdecznie nudzi.

Po raz (na oko) trzysta siedemdziesiąty piąty oglądamy spektakl według tego samego scenariusza: Jakiś kompletnie nie znany bałwan postanawia zrobić sobie reklamę więc wywołuje skandal wystawiając dzieło sztuki w rodzaju krucyfiks zanurzony w urynie, Jezus z kobiecymi piersiami na krzyżu, genitalia na krzyżu, goła baba z gumowym kutasem i tak dalej. Wybucha skandal, bo na swoje dzieło gość wziął (na ogół spore) dotacje publiczne, jedni są oburzeni a więc inni natychmiast odkrywają w „dziele” niezgłębione pokłady artystycznej ekspresji. I spór zostaje ustawiony przez merdia na linii: ciemni, fanatyczni katotalibowie kontra oświeceni postępowi obrońcy wolności słowa. A tymczasem tak naprawdę tym „obrońcom słowa” nie o słowo chodzi ale o dorwanie się do kasy i publicznych dotacji, z których na ogół nieźle żyją.

Sprawa nie…

View original post 663 słowa więcej

Abp Gądecki – kapitan dekalibrujący busolę (cz.I Przygotowania do rejsu)

wawel

Jakie byłyby pierwsze trzy słowa, które wypowiedziałby przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, JE arcybiskup Gądecki obudzony w środku nocy ? Z dużym prawdopodobieństwem byłyby to: dialog, judaizm i uchodźcy. Trzeci termin dołączył nie tak dawno do ulubionych słów-kluczy (wzbogacony o „nacjonalizm”). Do tego czasu istniały tylko dwie miłości abpa: „judaizm” i „dialog” (z pokrewnymi „pokój”, „jedność”, „pojednanie”). Cóż zrobić. Różne orientacje i różne kierunki pociągają różnych ludzi… Przeglądając spis prac abpa Gądeckiego odnosi się wrażenie, że o wiele bardziej pobudza emocje i uwagę serca Ekscelencji przyciąga Stary Testament, niż Nowy. Na preferencje – zwłaszcza, gdy są tak konsekwentne, że zdałoby się, iż przyrodzone – nie ma rady.  Bardzo ciekawe rzeczy jednak odsłaniają się, gdy zajrzymy za kulisy owych preferencji. Rolę JE abpa Gądeckiego w ustawianiu trasy rejsu nawy Polskiego Kościoła na kierunki: dialog (Rosja), judaizm, uchodźcy, antynacjonalizm – przedstawię w kilku odcinkach ukazując też istotne tło państwowe i kościelne III RP.

Pora…

View original post 2 451 słów więcej

Estera – królowa szowinizmu, kastowości i donosicielstwa

wawel

Gest demaskacji antysemity, nacjonalisty, antydemokraty (Estera przed Królem Brukseli)

Il. 1. Gest demaskacji antysemity, nacjonalisty, antydemokraty (Estera lub posłanka PO albo Nowoczesnej, przed Królem Brukseli)

„Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew – fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzieć.” (ANTONI SŁONIMSKI – O drażliwości Żydów)

„Zasadniczą bowiem prawdę o Bogu stanowi to, że jest on dobry. Wiara, że Bóg może nakazać ludziom straszne, niesprawiedliwe i okrutne czyny, jest największym dającym się wobec niego popełnić błędem.” (SIMONE WEIL)

„Gdyby Hebrajczycy ze swojego dobrego okresu zmartwychwstali i gdyby dano im broń, wytępiliby nas wszystkich, mężczyzn, kobiety idzieci, 

View original post 7 212 słów więcej