Do Intuicji i nie tylko – w sprawie S24

nasz salon24

Miła blogerka @intuicja tak kończy notkę podsumowującą ostatnią „akcję” p. Janke na S24:

„Jak myślicie, co przyniosą najbliższe tygodnie…? Czy kapitał wygra ze zdesperowanymi blogerami?
Patrząc na chłodno – pewnie tak. Chociaż czasy ostatnio nieprzewidywalne… 😉

Kochani Blogerzy, a może tak tanio swojej skóry nie sprzedawać i może Państwo Janke:

  1. przeprosiliby za przedmiotowe, nieetyczne potraktowanie piszących, bo przeprosiny Pani Bogny „za kłopoty” to tupecik
  2. oświadczyliby, że respektują status quo blogerów z końca 2016 roku(trzeba byłoby zastanowić się nad treścią tego oświadczenia)
  3. zastanowiliby się nad innym pozycjonowaniem pojawiających się nowych notek
  4. przywróciliby LC, na który to projekt otrzymali chyba niemałe fundusze unijne, a które to LC niektórzy blogerzy potraktowali bardzo poważnie?”

Co ja sądzę na ten temat.

Nie jestem zdesperowanym blogerem i uwalenie platformy blogowej, tak jak ona funkcjonowała dotychczas, jest nieprzyjemnym zdarzeniem, ale z tego powodu włosów sobie nie będę wyrywać. Przyroda stara się wypełnić próżnię lub naprawić uszkodzenia. Myślę, że…

View original post 170 słów więcej

Dlaczego zaistniał plan Balcerowicza

nasz salon24

Wyobraźmy sobie taką historyjkę:

Jest fabryka która działała tak sobie, to znaczy warunki pracy złe, zarobki takoż, perspektyw zmiany też nie widać, produkty kiepskie i mało komu da się je sprzedać.

Aż tu pewnego dnia dyrekcja fabryki przychodzi do załogi z informacją, że teraz będzie super, polepszy się wszystko, nowe maszyny, nowa produkcja, lepsze płace i w ogóle. Na pytanie jak to się dokona pada odpowiedź – weźmiemy kredyty. Załoga tylko popatrzyła po sobie, bo wpływu na działanie i tak nie miała, ale skoro ma być lepiej no to ok – bierzcie i róbcie żeby było lepiej, a ludziom żyło się dostatniej.

Po jakimś czasie nie widać specjalnych zmian na lepsze, a nawet jest jakby gorzej i kredyty trzeba spłacać. W fabryce ludzie zaczęli się burzyć, powstają protesty, pojawiają się głosy, że niby dlaczego my mamy być obciążani zwrotem kapitału i spłatą odsetek? Ci co wzięli kasę, a nie potrafili…

View original post 212 słów więcej

Przypominam co to plan Balcerowicza

nasz salon24

Notka Starego Wrocka pod tytułem Panu Balcerowiczowi przypominam skłoniła mnie do przypomnienia na czym polegał plan Balcerowicza.

Dlaczego należy to zrobić? A dlatego, że firmował działania, które niekorzystnie odbiły się na Polsce i Polakach.

Ale po kolei.
Pan Leszek pracował sobie spokojnie jako pracownik naukowy w Instytucie Podstawowych Problemów Marksizmu-Leninizmu i nadszedł 1980 rok, kiedy został ekonomicznym ekspertem „Solidarności”.
Po ogłoszeniu stanu wojennego porzucił legitymacje PZPR za co partia w nagrodę pozwoliła mu odbyć zagraniczne staże naukowe, podczas których mógł zapoznać się z teoriami ekonomicznymi Jeffreya Sachsa.

Jak już zapoznał się z tymi teoriami, to w rządzie premiera Mazowieckiego objął stanowisko wicepremiera i ministra finansów i w 1989 wprowadził słynny plan swojego imienia.
Na czym ten plan polegał? Z grubsza opierał się na trzech „filarach”.

  1. Uporządkowaniu stosunków kredytowych poprzez wprowadzenie zmiennej stopy oprocentowania kredytów. Polegało to na tym, że w momencie podpisywania umowy stopa roczna wynosiła ok. 4% a potem…

View original post 315 słów więcej

Zabawa/test dla pań i panów

nasz salon24

Na S24 (kopia na blogspocie) zamieściłem obraz Maxa Ginsburga i napisałem dwa krótkie monologi myśli – kobiety i mężczyzny uwiecznionych na obrazie. Oczywiście to jest moje widzenie sytuacji (bo inne nie może być), ale mam prośbę o napisanie jak Wy widzicie zobrazowaną sytuację. Uważam ten obraz za wart takiej zabawy, pokazana sytuacja jest zawieszona w czasie – coś ważnego pomiędzy tymi ludźmi się stało i to coś będzie rzutowało na ich przyszłość. W przedstawionej scence, wbrew sielankowej scenerii, wyczuwam jakieś napięcie, skrywane emocje.

Zamieszczam jeszcze raz ten obraz z moją interpretacją oraz ze zdaniem odrębnym blogerki Jasminum J, które to zdanie przesłała emailem. Mam nadzieję, że nie ma o to do mnie pretensji i że do nas dołączy.


the-acceptance-world_bg_079
Ja:

I co teraz powiesz …? Nic?
A zawsze tyle mówiłeś, kochany …
Myślałeś że świat się na tobie kończy?
Żałosny jesteś – tak jak przystojny …

To nie komplement mój drogi.

View original post 129 słów więcej

Cielęce lata 1

nasz salon24

– Miikoołaj!, Mikołaj!, Miiiikoooołajjjj!!!

Na piątym piętrze firanka się odsunęła i rozległo się:

– Co oooo!

– Wyjdziesz na podwórkoooo!

– Dooobraa!

– A kiedy!

– Zaaaraz! Jak lekcję skończę!

– To kończ szybkoo!!!

– Dobraaa!

– i weź coś do jedzenia!

– nooo!

Mikołaj ma babcię w domu i ona go lekcjami katuje ale robi fajne kanapki ze smalcem i ogórkiem.
U mnie zanim rodzice nie przyjdą to mam czas żeby coś porobić.

Kurtka na wacie, ile będę na tym trzepaku wisiał, przecież sam w kapsle nie pogram; przegrywać samemu z sobą to bez sensu.

No dobra, zrobię nową trasę, bo stara się trochę starła. Najlepszy fragment chodnika niestety zajęły dwie dziewuchy i grają w gumę, ale nic to – zrobię etap górski to znaczy wjedziemy do ogródka na glebę, będzie ciekawiej. W drugim końcu jakieś gówniarstwo w chłopka skika. Nigdy nie wiedziałem o co chodzi w tym chłopku…

View original post 91 słów więcej

Cielęce lata 2

nasz salon24

Co z tym Mikołajem, ile można czekać? Chyba pójdę pod 16-kę po chłopaków. Co prawda ostatnio mieliśmy z nimi trochę krzywo po tym jak Kozę (Andrzejka K) zamknęliśmy w kiblu u pana Guta.
O co chodzi?
Wzdłuż ściany jednego z trzech budynków otaczających podwórko można zejść po schodkach, za niewysokim murkiem, do sutereny pana Guta. Na drzwiach jest tabliczka: „Warsztat elektromechaniczny – Gut Tadeusz”.
Czasami jak jest nudno to wpadamy do pana Guta i patrzymy co robi. Z reguły naprawia żelazka i piecyki elektryczne, ale robi też dziwne rzeczy, coś jak mankiety lub zarękawki tylko że z blachy żelaznej z grzałkami w środku. Mówi że to do wtryskarek. Nie wiemy o co chodzi ale jest fajowskie. Daje nam niekiedy takie pouszkadzane koraliki ceramiczne – super do procy. Jak się walnie w murek to jest rozprysk jak po prawdziwym pocisku.

Pan Gut nas trochę lubi i trochę nie lubi. Lubi bo…

View original post 254 słowa więcej

Wajchowych dwóch (co najmniej)

nasz salon24

Do przypomnienia mojej starej notki (7.11.2012) http://piko.salon24.pl/461810,wajchowych-dwoch-co-najmniej skłonił mnie artykuł Stanisława Janeckiego w dzisiejszej wPolityce.

Lubię felietony SJ i cenię jego publicystykę, ale tym razem nieskromnie napiszę, że mój tekst jest lepszy. Sami to oceńcie:


Wajcha – dźwignia, korba, drążek

Wajchowy – osoba obsługująca wajchę

Dygresja
W czasach bardzo zamierzchłych ruch tramwaju zależał od dwóch wajch. Pierwsza to korba służąca motorniczemu do ustalania prędkości jazdy, druga służyła do zmiany kierunku poruszania się pojazdu i była obsługiwana przez wajchowego, który siedział w specjalnej budce przy rozjazdach tramwajowych. Z czasem obsługa wajchy kierunkowej spadła na motorniczego. Jak tramwaj miał zmienić kierunek jazdy to wychodził kierujący, wyciągał wajchę co była z przodu pojazdu schowana i przekładał zwrotnicę. Stąd jakoś mi się zapamiętało: „Mateusz wajchę przełóż”.

Natomiast notka będzie o wajchowym ale innym, takim współczesnym, nie od tramwajów.

Zastanówmy się więc, jakież to nowe treści kryją się pod poczciwą wajchą i wajchowym?…

View original post 646 słów więcej

Pani Irena

nasz salon24

Lata osiemdziesiąte po wojnie Jaruzelskiej, nie jest najgorzej – mamy z Basieńką 32 m2 własnego kąta odziedziczonego po babci. Miejsce na zewnątrz jest dołujące – Służewiec w Warszawie – ale w środku jest miło, ładnie i przytulnie. Sąsiedzi sympatyczni – młode małżeństwo prawników i energiczna samotna matka z córką – dzielimy z nimi wspólny korytarzyk.

Jesteśmy u siebie i to jest cudowne – nawet częsty brak ciepłej wody z powodu dziurawych rur i śmierdzący zsyp nie był dla nas specjalnym problemem. Można powiedzieć, że w porównaniu z rówieśnikami, byliśmy szczęściarzami z powodu naszej niezależności lokalowej.

Z kolei „mieszkaniowe” losy babci potoczyły się jakby w drugą stronę – od sporego domu z sadem na Kujawach do smętnej kawalerki na Służewcu. Ale nie pamiętam aby babcia kiedykolwiek narzekała. Należała do pokolenia tak zwanej „starej daty”, którego nie zabiła wojna, choroby i nie dobiła peerelowska rzeczywistość. Była tak zaradna i przedsiębiorcza, że…

View original post 470 słów więcej

Jak uszczęśliwić kobietę?

nasz salon24

Należy tylko być:
1. Przyjacielem, partnerem, kochankiem, bratem, ojcem,  nauczycielem, wychowawcą, spowiednikiem, powiernikiem, kucharzem, mechanikiem, monterem, elektrykiem, szoferem, tragarzem, sprzątaczką, stewardem, hydraulikiem, stolarzem, modelem , architektem wnętrz, seksuologiem, psychologiem, psychiatrą, psychoterapeutą.

Ważne też są inne cechy. Należy być:
– sympatycznym, ale wysportowanym
– inteligentnym ale silnym,
– kulturalnym ale twardym
– łagodnym, czułym ale  zdecydowanym
– romantycznym ale męskim
– dowcipnym i wesołym ale poważnym i  dystyngowanym
– odważnym ale misiem
– energicznym, zapobiegawczym, kreatywnym, pomysłowym, zdolnym ale skromnym i wyrozumiałym
– eleganckim ale ciepłym
– zimnym ale namiętnym
– tolerancyjnym ale zasadniczym, honorowym i szlachetnym
– praktycznym, pragmatycznym i praworządnym ale  gotowym zrobić dla niej wszystko (np. skok na bank), czyli zdesperowanym (z miłości) ale opanowanym
– stałym, wiernym i uważnym ale rozmarzonym
– ambitnym, godnym zaufania i szacunku, gotowym do poświęceń

I  przede wszystkim wypłacalnym.

Jednocześnie musi mężczyzna uważać na to, aby:
– nie był zazdrosny, a jednak…

View original post 210 słów więcej